Anafilaksje pokarmowe spoza listy UE: analiza rejestru AVN 2002–2023
Badanie francuskiej Allergy Vigilance Network (AVN) z lat 2002–2023 przeanalizowało 2999 przypadków anafilaksji pokarmowej (stopnie 2–4 wg klasyfikacji Ringa), by wyłowić alergeny często wywołujące ciężkie reakcje, a jednocześnie nieobjęte obowiązkowym znakowaniem w UE. Za alarmujące uznawano te, które odpowiadały za ≥1% zdarzeń. Kryteria spełniło osiem alergenów, które łącznie spowodowały 413 przypadków (13,8%): mleko kozie i owcze (GSM) - 2,8%, gryka - 2,4%, groch i soczewica - 1,8%, alfa-gal (czerwone mięso) - 1,7%, orzeszki piniowe - 1,6%, kiwi - 1,5%, produkty pszczele - 1,0% i jabłko - 1,0%. Autorzy wprost rekomendują, by GSM, grykę, groch–soczewicę i orzeszki piniowe rozważyć do włączenia na unijną listę alergenów do obowiązkowego etykietowania.
Ocena ciężkości pokazała, że część z tych „niewidocznych na etykiecie” alergenów generuje profil ryzyka porównywalny z klasycznymi alergenami z listy 14 alergenów żywnościowych (MLF). Alfa-gal wyróżniał się najwyższym udziałem ciężkich reakcji: 54% stopień 3 i 8% stopień 4. GSM powodowało 46,8% reakcji stopnia 3 i 4,8% stopnia 4 oraz było związane z dwoma zgonami. Dla gryki odsetki wynosiły 46,5% (3) i 1,4% (4), a dla grochu z soczewicą – 20% (3) i 1,8% (4). Częstość tych ekspozycji nie jest ogromna, ale gdy już dochodzi do reakcji, ciężkość bywa wysoka.
Krytycznym wnioskiem praktycznym są kolejne epizody anafilaksji wywołane tym samym alergenem i ukryta ekspozycja (spożycie bez świadomości obecności alergenu). GSM miało najwyższy odsetek nawrotów (56%), a „ukryte” narażenia dotyczyły 15,5% przypadków. Gryka: 49,3% nawrotów i 16,9% ukrytych ekspozycji; groch i soczewica: 7,3% i 9,0%; orzeszki piniowe: 12,2% i 4,1%. Taki wzorzec oznacza realny problem bezpieczeństwa, ponieważ pacjenci, mimo unikania zadeklarowanych alergenów, wciąż wpadali w ciężkie epizody z powodu składników nieoznaczonych lub schowanych w mieszankach, posypkach, panierkach czy dodatkach smakowych. To właśnie te dwie cechy - nawrotowość i trudność identyfikacji w produktach - najmocniej wspierają postulat pilnego rozszerzenia listy.
Obraz ryzyka wygląda więc następująco:
(1) skala - osiem alergenów odpowiada za 1 na 7 ciężkich anafilaksji w dużym, wieloletnim rejestrze;
(2) ciężkość - kilka z nich (zwłaszcza alfa-gal, GSM, gryka, orzeszki piniowe, kiwi) często wywołuje reakcje stopnia 3 lub 4;
(3) trudność unikania - wysoki udział ukrytych ekspozycji przy GSM i gryce;
(4) powtarzalność - istotne nawroty u tych samych pacjentów. W konsekwencji autorzy rekomendują, by co najmniej cztery alergeny (GSM, gryka, groch z soczewicą, orzeszki piniowe) objąć obowiązkowym znakowaniem, a alfa-gal, kiwi, produkty pszczele i jabłko włączyć do monitoringu i działań edukacyjnych.
W tle pada mocne przesłanie systemowe tj. brak etykietowania dla alergenów, które regularnie generują ciężkie epizody, oznacza strukturalną „dziurę” w ochronie pacjentów. Warto podkreślić dwie rzeczy. Po pierwsze, dane pochodzą z Francji, ale obejmują 21 lat i blisko 3 tys. potwierdzonych anafilaksji, co nadaje wynikom dużą wiarygodność epidemiologiczną i wartość jako sygnał dla polityki unijnej. Po drugie, w analizie od początku przyjęto kryterium praktyczne (≥1% przypadków oraz ocena ciężkości, nawrotów i ukrytej ekspozycji), które jest łatwe do przeniesienia do oceny ryzyka na poziomie UE. W połączeniu z udokumentowanymi dwoma zgonami przypisanymi do GSM przekaz jest klarowny, mianowicie przegląd listy 14 alergenów jest zasadny, by lepiej chronić osoby z alergiami pokarmowymi w realnych warunkach zakupów i żywienia poza domem.
Reasumując, na praktycznym poziomie istnieje potrzeba precyzyjniejszej komunikacji i szkoleń w gastronomii, piekarnictwie i przetwórstwie, gdzie gryczane mąki, pasty strączkowe czy dodatki z orzeszków piniowych bywają używane bez jednoznacznej deklaracji. Do czasu ewentualnej zmiany prawa autorzy sugerują monitorowanie tych ośmiu alergenów oraz edukację konsumentów i personelu tak, aby ograniczyć ryzyko „ukrytych” ekspozycji i nawrotów ciężkich reakcji. Z perspektywy klinicznej to również argument za czujnością diagnostyczną w przypadku nawracających epizodów anafilaksji u osób, które deklarują unikanie „standardowych” alergenów bo prawdziwy winowajca może kryć się poza listą obowiązkowego znakowania.
Źródło: https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/cea.70130
Przeczytaj także
-
04.11.2025
Kontrola alergenów jako krytyczny środek prewencyjny w systemie bezpieczeństwa żywności
Czytaj więcejRzetelne etykietowanie, walidowane procedury czyszczenia i ścisła kwalifikacja dostawców – to filary, na których opiera się skuteczne zarządzanie alergenami. Dla konsumentów z alergią, dla których unikanie alergenu jest jedyną formą ochrony, precyzja producenta staje się gwarancją bezpieczeństwa. Skuteczny system wymaga udokumentowanego, prewencyjnego podejścia na każdym etapie - od surowca po gotowy wyrób.
-
05.08.2025
Progowe dawki orzecha włoskiego i bezpieczna dawka u pacjentów z alergią
Czytaj więcejMimo że orzech włoski jest głównym alergenem na świecie, ograniczone dane dotyczące progów reakcji utrudniają opracowanie standardów etykietowania opartych na dowodach. Utrudnia to przemysłowi i organom regulacyjnym przeprowadzanie oceny ryzyka związanego z alergenami.
-
21.07.2025
Alergia na sezam: rosnące zagrożenie dla zdrowia i znaczenie odpowiedniego oznakowania produktów
Czytaj więcejAlergia na sezam to rosnące zagrożenie, które wymaga szczególnej uwagi ze strony producentów żywności, służb zdrowia i konsumentów. Zgodne z przepisami oznakowanie produktów oraz zapobieganie kontaminacji krzyżowej w procesie produkcji stanowi podstawę w ochronie osób uczulonych. Wdrożenie skutecznych rozwiązań do testowania alergenów jest kluczowe, aby zagwarantować bezpieczeństwo żywności i zminimalizować ryzyko reakcji alergicznych..




