Rejestracja - czytelnik

Przypomnij hasło

Menu

Menu

Facebook Twitter LinkedIn

Jakie ryzyka niesie afera fałszowania pasz i czy to pierwszy taki proceder?

Kategoria: Bezpieczeństwo Żywności

Portale Onet i Wirtualna Polska poinformowały w dn. 3 października br. o procederze, który polegał na dodawaniu do pasz przeznaczonych dla drobiu i trzody chlewnej komponentu służącego i przeznaczonego do produkcji smarów i biopaliw. Komponent ten to kwasy tłuszczowe techniczne, które mogą być legalnie sprowadzane do Polski, ale służyć mogą tylko i wyłącznie do celów niespożywczych, co oznacza, że nie mogą stanowić np. składnika paszy dla zwierząt.

W związku z tą sprawą CBŚP zatrzymała przedstawicieli zarządu niemieckiej firmy Berg + Schmidt (z oddziału w Poznaniu), którzy sprowadzali zza wschodniej granicy (głównie z Rosji, Ukrainy i Malezji) techniczne kwasy tłuszczowe, a następnie sprzedawali je jako tłuszcze spożywcze. Niedozwolone oleje techniczne (zanieczyszczone i nie spełniające norm dla produktów spożywczych) w wyniku tego procederu stały się komponentem pasz dla drobiu i trzody chlewnej o nieznanym stężeniu dioksyn i pestycydów. Jak wykazało śledztwo CBŚP proceder ten trwał przynajmniej od stycznia 2020 r.

Portal Onet ustalił mechanizm działania firmy Berg + Schmidt. Import dużych ilości (jeden transport to min. 20 t) olejów technicznych pochodził z Rosji i Ukrainy, również w trakcie trwającej wojny, oraz statkami z Malezji do Gdyni. Sprowadzane oleje były wyraźnie oznakowane, że nie nadają się do wykorzystania w produkcji spożywczej. Na granicy spółka deklarowała, że to tłuszcze techniczne, co powodowało zwolnione z kontroli weterynaryjnej. Następnie w magazynach i laboratorium firmy Berg + Schmidt na papierze oleje stawały się z technicznych tłuszczami spożywczymi i jako takie były sprzedawane producentom pasz i żywności.

AKTUALIZACJA z dn. 12.10.22 - Czeska Inspekcja Weterynaryjna ma przeprowadzać częstsze kontrole drobiu sprowadzanego z Polski

Izba Żywności Republiki Czeskiej zaapelowała o częstsze kontrole mięsa sprowadzanego z Polski. Przedstawiciele organu powołali się na dane, które mówią, że nawet połowa importowanego do Czech drobiu pochodzi od polskich producentów. Czeska Izba Żywności wydała oświadczenie, w którym wyraża zaniepokojenie systemowymi błędami kontroli żywności w Polsce. Przypomniała przy tym, że 10 lat temu miała miejsce podobna sytuacja. Wtedy na czeski rynek trafiały produkty z dodatkiem soli technicznej.

AKTUALIZACJA z dn. 6.10.22 Państwowy Urząd Weterynarii i Żywności Republiki Słowackiej kontroluje mięso z Polski

Jest reakcja słowackiego ministerstwa rolnictwa. ŠVPS SR (Państwowy Urząd Weterynarii i Żywności Republiki Słowackiej) zlecił wzmożone kontrole importowanego drobiu z Polski, które prawdopodobnie rozszerzą się również na wieprzowinę. Jeśli zanieczyszczenie zostanie potwierdzone, natychmiast zawieszona zostanie sprzedaż tych mięs.

"Ze względu na brak wystarczających informacji na temat ryzyka takiej żywności dla zdrowia konsumentów,  nie zaleca spożywania mięsa drobiowego z Polski do czasu wyjaśnienia problemu" - poinformował ŠVPS SR. Badane jest nie tylko sprowadzane z polski mięso drobiowe, ale także pasza importowana z naszego kraju.

Komentarz GIW

W odpowiedzi na zaistniałą sytuację Główny Lekarz Weterynarii na swoich stronach internetowych poinformował o wynikach badań monitoringowych pasz realizowanych w ramach Krajowego Planu Urzędowej Kontroli Pasz od dnia 1.01.2020 r. w kierunkach dioksyny, PCB, metale ciężkie, pestycydy, tak aby zweryfikować, czy analizowany materiał był kwasem tłuszczowym, olejem lub tłuszczem pochodzącym z firmy Berg + Schmidt Polska Sp. z o.o. lub czy analizowana pasza zawierała je w swoim składzie. Analiza wykazała, że w żadnym z przypadku uzyskanego wyniku niezgodnego w składzie przyczyną niezgodności nie były tłuszcze z podmiotu Berg + Schmidt.

Więcej tu: https://foodfakty.pl/fakty-na-temat-wykorzystania-kwasow-tluszczowych-o-przeznaczeniu-technicznym-do-produkcji-pasz

AKTUALIZACJA z dn. 5.10.22Wyniki wszystkich dotychczas wykonanych badań nie wskazują przekroczeń obowiązujących norm. Dotyczy to zarówno próbek pobranych przez Inspekcję Weterynaryjną doraźnie, jak również pochodzących z badań monitoringowych.

W zakładach objętych działaniami CBŚP Inspekcja Weterynaryjna pobrała do dziś 352 próbki materiałów paszowych będących przedmiotem zainteresowania , a także gotowych pasz zawierających w składzie te materiały. Pobierane próbki są poddawane analizom w laboratorium Państwowego Instytutu Weterynaryjnego - PIB w Puławach oraz laboratoriach Zakładów Higieny Weterynaryjnej, działających w strukturach Inspekcji Weterynaryjnej. Kierunki badań określonow oparciu o analizę ryzyka przeprowadzoną we współpracy z PIWet-PIB. Kierunkami tymi są: dioksyny, PCB - polichlorowane bifenyle, metale ciężkie, pestycydy. Wyniki badań spływają do GIW sukcesywnie.

Ponadto, w ramach Krajowego Planu Urzędowej Kontroli Pasz w bieżącym roku, pobierano do badania próby paszy pełnoporcjowej dla indyków IB4, która zawierała w swoim składzie tłuszcze pochodzące m.in. z zakładu będącego przedmiotem prowadzonego postepowania, do badań w kierunku dioksyn. Uzyskany wynik badania wskazywał na brak przekroczeń w zakresie dioksyn i dioksynopodobnych PCB.

 Z kolei w ramach badań monitoringowych żywności w roku 2021 przebadano łącznie 36 836 próbek.

 W kierunku dioksyn, furanów, dioksynopodobnych polichlorowanych bifenyli (dl-PCB), niedioksynopodobnych PCB (ndl-PCB) oraz polibromowanych difenyloeterów (PBDE) zbadano 163 próbki.

 W ramach badań obecności substancji niedozwolonych oraz pozostałości chemicznych, biologicznych i produktów leczniczych w tym pestycydów chloroorganicznych i PCBs, pestycydów fosforoorganicznych i metali toksycznych w próbach pobranych z mięsa świń, bydła, koni, owiec, drobiu (kurczęta, indyki, kaczki, gęsi), ryb, królików, zwierząt łownych oraz mleka krowiego,  jaj i miodu, przebadano 36 673 próbek, w tym: 676 próbek przebadanych w kierunku pestycydów chloroorganicznych i PCB, 213 próbek przebadanych w kierunku pestycydów fosforoorganicznych oraz 1332 próbek przebadanych w kierunku metali ciężkich. W badaniach tych nie stwierdzono wyników niezgodnych z kryteriami określonymi w badaniach urzędowych.

 Wartym podkreślenia jest, że  ramach badań monitoringowych żywności przeprowadzonych w tym roku do 5 października br. także nie odnotowano wyników niezgodnych w zakresie: kongenerów dioksyn i PCB, pestycydów chloroorganicznych i PCBs, pestycydów fosforoorganicznych i metali toksycznych.

Po co dodawany jest tłuszcz do pasz?

W przemysłowej hodowli drobiu tłuszcze do pasz dodaje się celem zwiększenia dziennego przyrostu masy, a u kur niosek, by zwiększyć liczbę znoszonych jaj. Tłuszcz jest też nośnikiem smaku oraz poprawia przyswajanie składników pokarmowych z paszy. Tłuszcze mogą być dodawane do pasz w postaci sypkiej lub płynnej, produkuje się je m.in. z olejów rzepakowego, słonecznikowego, palmowego lub kokosowego. Muszą spełniać określone normy, być produkowane w odpowiednich warunkach, z pełnowartościowych komponentów.

Pestycydy to jedno z większych ryzyk związanych z nielegalnym  wykorzystaniem tłuszczy technicznych – w celu określenia uwarunkowań efektywnej kontroli pozostałości pestycydów i innych groźnych zanieczyszczeń zwróciliśmy się do specjalistów  Partnera portalu FoodFakty firmy LECO

Kontrola laboratoryjna produktów spożywczych ma jasno postawione cele. Z jednej strony jest to potwierdzenie jakości produktu pod kątem zawartości substancji pożądanych w danym produkcie. Z drugiej strony jest to kontrola substancji niepożądanych, mających często negatywny wpływ na zdrowie konsumenta. Kontrola jakości i bezpieczeństwa produktów często zaczyna się dużo wcześniej, na etapie weryfikacji jakości dostarczanych surowców. Istotą działalności laboratoriów zajmujących się tematem badań żywności jest dbanie o bezpieczeństwo żywności i konsumentów  oraz eliminacja wszelkich zagrożeń wynikających ze stosowania m.in. środków ochrony roślin w produkcji żywności.

Firma LECO od wielu lat prowadzi intensywne działania mające na celu dostarczenie rozwiązań analitycznych, umożliwiających kontrolę jakości produktów spożywczych na najwyższym poziomie i dostarczających kompleksowej informacji nt. ich składu. Występowanie pozostałości środków ochrony roślin w produktach jest niepożądane i podlega rygorystycznej kontroli na całym świecie. Przepisy ściśle określają najwyższy  dopuszczalny poziom pozostałości poszczególnych pestycydów (MRL) w gotowych produktach oraz na ich powierzchni.

Procedura oznaczania pozostałości pestycydów składa się z kilku etapów. W pierwszej kolejności pobrana próbka poddawana jest procesowi homogenizacji. W związku z niską zawartością pestycydów w próbkach, kolejnym etapem jest proces izolacji i/lub zwiększenia stężenia analitów do poziomu powyżej granicy oznaczalności danej techniki badawczej oraz usunięcie substancji przeszkadzających. Obecnie, najczęściej używaną techniką ekstrakcji jest metoda QuEChERS, która charakteryzuje się wysokim odzyskiem substancji, dużą precyzją i czułością. Ostatnim etapem badań pozostałości pestycydów w owocach i warzywach jest ich analiza jakościowa i ilościowa z wykorzystaniem odpowiedniej techniki analitycznej.

Techniki, jakie wykorzystywane są do analizy pestycydów to chromatografia cieczowa (LC) oraz chromatografia gazowa (GC) sprzężone ze spektrometrem mas. Wybór odpowiedniej metody analitycznej do oznaczania pozostałości pestycydów zależy głównie od rodzaju produktu spożywczego poddanego badaniu, tzw. matrycy, oraz od jego natury chemicznej.

Firma LECO posiada bardzo duże doświadczenie w analizie pestycydów, zarówno w zakresie analizy celowanej jak i niecelowanej, wykorzystując do tego celu technikę dwuwymiarowej chromatografii gazowej (Pegasus BT 4D GCxGC-TOFMS). Obydwa rodzaje analiz mogą stanowić duże wyzwanie analityczne. W trakcie analizy próbek o bogatej matrycy, a z takimi najczęściej mamy do czynienia w przypadku próbek pasz i żywności, bardzo często spotykamy się ze zjawiskiem koelucji analitów, jak również maskowaniem jednych substancji przez inne, występujące w próbce na wyższym poziomie stężeń. To z kolei jest źródłem powstawania błędów fałszywie pozytywnych.

Aby zminimalizować lub wykluczyć ten problem stosowane są odpowiednie narzędzia wykorzystywane podczas obróbki danych, takich jak funkcje dekonwolucji i automatycznego wyszukiwania pików. Dekonwolucja jest algorytmem, który pozwala na wyizolowanie pików analitycznych z szumów lub przykrywających je substancji przeszkadzających, jak również na rozdzielenie koelujących pików. Zaś funkcja automatycznego wyszukiwania pików umożliwia zlokalizowanie na chromatogramie analitu na podstawie widma masowego, a następnie identyfikację substancji. Aby jednak wykorzystać te narzędzia, system potrzebuje odpowiedniej ilości danych o odpowiedniej jakości.

Spektrometr Pegasus BT 4D GCxGC-TOFMS dzięki wysokiej przepustowości i dużej szybkości akwizycji danych pozwala na otrzymanie widm masowych o bardzo dobrej jakości, w związku z czym możliwa staje się prawidłowa identyfikacja analitów.

Prawidłowy rozdziału koelujących pików, ma wpływ na wygląd i jakość krzywej wzorcowej. Na poniższym przykładzie widzimy różnicę pomiędzy krzywą wzorcową zarejestrowaną w układzie 1D (chromatografia jednowymiarowa), a krzywą w układzie 2D (pełna dwuwymiarowa chromatografia gazowa). W przypadku analizy 2D obserwujemy rozdział piku chlorbenzydu od związku interferującego pochodzącego z matrycy próbki oraz wpływ rozdziału na liniowość krzywej wzorcowej w układzie GCxGC (Rys. 1). Znakomity rozdział i czułość urządzenia (Pegasus BT 4D GCxGC-TOFMS) pozwalają na analizę związków występujących w próbce na niskich poziomach stężeń.

Rys. 1 Analiza GCxGC i izolacja piku chlorbenzydu od związku inteferującego, pochodzącego z matrycy badanej próbki. Ekstrakt szpinaku wzbogacony wzorcem pestycydów chloroorganicznych o różnych stężeniach - matrix matched quantitation standard)

Kolejnym przykładem korzyści płynących z zastosowania techniki GCxGC jest analiza niecelowana. Na poniższym chromatogramie możemy zaobserwować znakomity rozdział w drugim wymiarze dla fensonu (całkowite odseparowanie od skomplikowanej matrycy próbki, które nie byłoby możliwe do zaobserwowania w wymiarze 1D) (Rys. 2).

Rys. 2 Widmo 2D zarejestrowane dla próbki ekstraktu szpinaku wzbogaconego wzorcem pestycydów o stężeniu 20 ng/g

Spektrometr Pegasus BT 4D GCxGC-TOFMS oprócz korzyści płynących z rozdziału w dwóch wymiarach i zwiększenia wiarygodności otrzymanych wyników, zapewnia komfort pracy użytkownika dzięki zastosowaniu źródła jonów StayClean®, które nie wymaga czyszczenia. Urządzenie wykorzystywane jest przez największe ośrodki badawcze specjalizujące się w analizie bezpieczeństwa żywności, w tym pestycydów, ale również w zakresie analiz MOSH/MOAH.

Związki te są uważane za potencjalnie szkodliwe dla zdrowia człowieka, dlatego też ich prawidłowa analiza i ciągłe monitorowanie żywności pod kątem zawartości tych zanieczyszczeń są tak ważne. Węglowodory olejów mineralnych MOAH mogą działać na organizm człowieka jak substancje rakotwórcze . Uważane są także za mutagenne. Z kolei węglowodory olejów mineralnych MOSH mogą gromadzić się w tkankach i powodować niekorzystne zmiany w wątrobie.

Aktualnie dopuszczone są dwie metody analizy ilościowej MOSH/MOAH: GC-FID poprzedzona ekstrakcją do fazy stałej SPE oraz połączenie chromatografii cieczowej LC-GC-FID. Detektor FID jest dobrym rozwiązaniem do oznaczeń MOSH/MOAH, gdy efekty matrycowe są nieznaczne lub gdy są w lepszym lub gorszym stopniu odseparowane od pików węglowodorów olejów mineralnych. Rozwiązaniem tego problemu jest chromatografia dwuwymiarowa GCxGC sprzężona ze spektrometrem mas TOF MS, pozwalająca na prawidłowe rozdzielenie pików analitów od interferentów, a następnie prawidłową interpretację ilościową za pomocą układu z detektorem FID. Taka podwójna detekcja zapewnia prawidłową interpretację widma (MS) oraz ilościowe oznaczenie interesujących nas składników (FID). Korelacja pomiędzy widmem MS a FID jest dość jednoznaczna, co oczywiście wpływa na wzrost wiarygodności wyników.

Szczegóły analizy MOSH/MOAH i innych analiz z zakresu bezpieczeństwa żywności dostępne są w opracowaniu eBook Food Testing Aplications (do pobrania w e-Bibliotece)

Zgłoszenia do RASFF dotyczące pasz

W paszach najczęściej notyfikowane były zagrożenia dotyczące mikroorganizmów patogennych (głównie Salmonella), składu (najczęściej niezatwierdzone/niedozwolone użycie składników, zbyt wysoka zawartość składników, np. witaminy A, fluoru) oraz pozostałości pestycydów (głównie tleneku etylenu i chloropiryfos).

Zespół FoodFakty od początku 2018 roku prowadzi ciągły monitoring zafałszowań żywności w narzędziu Probase360 FoodFraud Scan. W ramach monitoringu codziennie weryfikujemy ponad 100 źródeł z całego świata. O okresie monitoringu nie skatalogowano w monitorowanych źródłach żadnego przypadku zafałszowania pasz olejami technicznymi czy mineralnymi.

Podobne afery związane z paszami w UE w latach ubiegłych

- 1000 niemieckich ferm drobiu i trzody chlewnej poddanych kwarantannie. Powodem dioksyna pochodząca z paszy zanieczyszczonej tłuszczami przemysłowymi

W 2011 r. ujawniono aferę związaną z zanieczyszczeniem dioksynami kwasów tłuszczowych pochodziło od producenta biodiesla, który przetwarzał zużyte oleje spożywcze. Produkty te, które zostały zadeklarowane „tylko do użytku technicznego”, zostały wykorzystane do produkcji tłuszczów przeznaczonych do łańcucha paszowego. Pasza trafiła do ok. 1000 gospodarstw (kury nioski, brojlery lub świnie), które zostały poddane kwarantannie, dostawcy zostali zmuszeni do zawieszenia dostaw w ramach trwających kontroli.

Władze były zdania, że te tłuszcze zostały zastąpione tłuszczami roślinnymi w pewnym momencie procesu produkcyjnego skażonej paszy. Więcej niż jedna firma produkująca pasze dla zwierząt mogła otrzymywać dostawy, w tym tłuszcze zanieczyszczone dioksynami. Minister ds. Konsumenckich w Nadrenii Północnej-Westfalii wyjaśnił, że skażenie musi być albo dziełem przestępców, albo wynikiem skrajnego zaniedbania.

Wdrożenie przez niemiecki przemysł mieszanek paszowych własnych programów kontroli znacznie poprawiło jego zdolność wykrywania zanieczyszczeń dioksynami wchodzących do łańcucha dostaw materiałów paszowych. Niezbędna jest jednak potrzeba dalszej poprawy systemów identyfikowalności i planów testowania na poziomie dostawców tłuszczów mieszanych i mieszanych kwasów tłuszczowych, zwłaszcza gdy takie firmy wytwarzają również produkty do użytku technicznego.

- Skandal z nielegalnymi hormonami steroidowymi w paszach dla zwierząt, mięsie i napojach bezalkoholowych w 15 krajach UE w 2001 r.

Testy paszy dla świń ujawniły octan medroksyprogesteronu (MPA) - syntetyczny progesteron, który może powodować bezpłodność. MPA jest szeroko stosowanym składnikiem pigułek antykoncepcyjnych i HTZ. W Ameryce Północnej i Australii jest również stosowany jako stymulator wzrostu zwierząt hodowlanych. Jednak hormonalne stymulatory wzrostu są w UE nielegalne.

MPA było powiązane z belgijską firmą Bioland, która sprzedawała skażony syrop glukozowy producentom pasz. Firma produkowała ten syrop ze ścieków, które pochodziły z pobliskiego zakładu produkującego leki. Bioland nie miał licencji na przetwarzanie odpadów farmaceutycznych, ani na produkcję żywności dla ludzi.

- Dioksyny i PCB (polichlorowane difenyle)

W 1999 r., w Belgii ujawniono skandal, w którym zwierzęta karmiono paszami zawierającymi dioksyny i PCB oraz także w Belgii w 2002 r. ujawniono kolejny incydent z dioksynami, wtedy zakazany pestycyd - nitrofen, pojawił się w zbożu paszowym w Niemczech po tym, jak był przechowywany w magazynach w byłych NRD, gdzie stosowano nitrofen.

- Melamina w paszach dla zwierząt w Chinach

Praktyka mieszania melaminy z paszą dla zwierząt jest „tajemnicą poliszynela” w Chinach. Dodawana jest do pasz, by były one bogatsze w białko. Melamina sprzedawana była dostawcom pasz jako niedrogi produkt zwany „proszkiem białkowym”.

Jedna z afer dotyczyła czterech marek chińskich jaj skażonych melaminą. Urzędnicy ds. rolnictwa uznali, że przyczyną była zafałszowana pasza podawana kurom. A afera ta nastąpiła zaledwie kilka tygodni po kryzysie związanym z melaminą w produktach mlecznych, po których spożyciu zachorowały dziesiątki tysięcy dzieci i powiązano ze śmiercią czworga niemowląt. O skandal obwiniono dostawców mleka, którzy dodawali melaminę, substancję chemiczną używaną do produkcji plastiku i nawozów, do rozwodnionego mleka w celu podrobienia testów kontroli jakości i sprawienia, że produkt wydaje się bogaty w białko.

Źródła:

https://www.newscientist.com/article/dn2551-hormone-food-scandal-rocks-europe/

https://www.nbcnews.com/health/health-news/china-s-animal-feed-tainted-toxic-chemical-flna1c9466686

https://www.allaboutfeed.net/animal-feed/feed-processing/dioxin-scandal-hits-1000-farms/

https://wiadomosci.onet.pl/poznan/afera-w-branzy-spozywczej-w-paszach-i-zywnosci-mogly-byc-dioksyny/nnbzqfh

https://wiadomosci.wp.pl/wielka-afera-drobiowa-kurczaki-karmiono-tluszczami-do-produkcji-smarow-6818737044634432a

www.leco.com

https://www.wetgiw.gov.pl/main/aktualnosci/Komunikat-GIW-/idn:2142

Wybierz obszar: Badania żywności Food Fraud Przemysł mięsny RASFF

Autor: Katarzyna Oleksy, LECO

Przeczytaj także

Artykuł opublikowany dzięki firmie:

Zapisz się do newslettera

Najważniejsze informacje dla branży spożywczej!

Zapisz się na newsletter FoodFakty i bądź na bieżąco:

Zapisz się
Facebook Twitter LinkedIn